Strategia negocjacji z wykonawcą – kiedy ugoda jest lepsza niż wygrana w sądzie?

5 min
Strategia negocjacji z wykonawcą – kiedy ugoda jest lepsza niż wygrana w sądzie?

Realizacja inwestycji została zatrzymana przez brak dostaw materiałów. Lista roszczeń zaczęła rosnąć w zastraszającym tempie: począwszy od zmiany stali, przez „nieprzewidziane” podłoże, po korektę instalacji. Prawnicy po obu stronach szykowali już pozwy. Przeprowadziliśmy proste ćwiczenie: policzyliśmy koszt 6–9 miesięcy sporu sądowego, potencjalne straty przychodu wynikających z opóźnień i ryzyko, że sąd i tak odeśle strony do mediacji. Ugoda zamknęła sprawę w trzy tygodnie. Finalnie inwestycja została zakończona zaledwie z kwartalnym opóźnieniem, a nie ponad rocznym gdyby strony zdecydowały się wejść na drogę sądową.

Zanim wejdziesz na drogę sądową policz ile czasu będzie Cię to kosztować

Wygrana w sądzie brzmi dobrze, ale czas ma cenę. Dla zakładu przemysłowego to utracony wolumen produkcyjny, kary kontraktowe wobec klientów, koszty finansowania i zespół trzymany „w gotowości”. Zrób podsumowanie całkowitego kosztu posiadania sporu sądowego: honoraria, biegli, rzeczoznawcy przy prywatnych opiniach, ryzyko przegranej w części, czas do prawomocnego wyroku oraz „koszt opóźnionego przychodu”. Gdy ta suma przewyższa „ustępstwo” w ugodzie, masz odpowiedź, czemu nie zawsze warto iść do końca.

Z naszego doświadczenia wynika, że tydzień opóźnienia rozruchu linii produkcyjnej często kosztuje więcej niż 5–10% wartości roszczenia.

BATNA i ZOPA w wersji budowlanej

Dobre negocjacje zaczynają się od dwóch akronimów: BATNA (najlepsza alternatywa bez porozumienia) i ZOPA (strefa możliwego porozumienia). Twoja BATNA to: zatrzymanie płatności zgodnie z umową, krok w stronę przejęcia obowiązków Generalnego Wykonawcy, eskalacja do rady sporów/mediacji, w ostateczności nowy wykonawca na dokończenie. Wykonawcy BATNA to: roszczenia, zwolnienie tempa, zejście z budowy (ryzykowne). ZOPA pojawia się, gdy liczby są na stole: ile kosztuje każdą ze stron spór sądowy vs. kontrolowana ugoda.

Wykonawca chciał +2,5 mln zł za prace dodatkowe, Inwestor wycenił roszczenia na „zero” ponieważ nie widział podstaw do robót dodatkowych. Po policzeniu kosztu sporu (utracony przychód w wysokości 1,8 mln zł) i ryzyka opinii biegłego i rzeczoznawców budowlanych (0,7 mln zł) okazało się, że ZOPA to 0,8–1,4 mln zł w zamian za twarde kamienie milowe. Po rozmowach z naszym udziałem Inwestor i Wykonawca doszli do porozumienia, a inwestycja została zakończona z niewielkim opóźnieniem.

Dane zamiast emocji: cztery „paczki” na stół

Rozbij negocjacje na cztery paczki danych: zakres, czas, koszt, ryzyko. Zakres — co faktycznie się zmieniło względem projektu? Czas — ile dni realnie tracimy i które fronty stoją? Koszt — policzone warianty (materiał, robocizna, narzuty) z rynkowymi indeksami. Ryzyko — plan B, gdy ugody nie będzie (podwykonawca zastępczy, zabezpieczenia, gwarancje). Liczby bywają bezwzględne, jednak potrafią też ostudzić atmosferę i otworzyć drogę do dialogu i porozumienia.

Kiedy ugoda ma największy sens

  • Spór o ilości i wyceny, gdzie biegły sądowy i tak policzy „w połowie”.
  • Rynek niestabilny (ceny, kursy): ugoda z mechanizmem waloryzacji ogranicza dalsze drgania.
  • Krytyczny termin rozruchu, gdy każdy tydzień boli bardziej niż ustępstwo.
  • Dobra jakość relacji operacyjnej i chęć dokończenia przez tę samą ekipę.
  • Braki w dowodach po obu stronach — sąd zamieni się w loterię, a mediacja domknie rzeczy praktyczne.

Zapamiętaj: Tam, gdzie „prawnie” masz rację, a „czasowo” przegrywasz — ugoda ratuję Twój przychód..

Jak zbudować ugodę, która naprawdę działa

Ugoda to nie przysłowiowy uścisk dłoni. To minikontrakt z czterema rozdziałami:

  1. Zakres i definicje — zamrożenie projektu referencyjnego, lista zmian, rysunki/IFC, kto wykonuje co i do jakiego standardu.
  2. Czas — kamienie milowe z kryteriami gotowości (testy, protokoły, ITP), kary/bonusy nakierowane na strefy krytyczne.
  3. Pieniądze — kwota ugody rozbita na transze powiązane z kamieniami milowymi oraz zasady waloryzacji (indeksy, kursy) i „cap” na dodatkowe odchyłki.
  4. Ryzyka i zabezpieczenia — gwarancja należytego wykonania, retencja, poręczenia kluczowych podwykonawców, zrzeczenie dotychczasowych roszczeń opisanych na liście i zamknięcie tematu do daty „X”.

Pamiętaj, aby uwzględnić: tryb rozstrzygania różnic (mediator/DAB), standard raportowania tygodniowego i prawo przejęcia obowiązków generalnego wykonawcy, jeśli kamienie nie są osiągane.

Mediator, DAB i „dzień bez prawników”

Nie chodzi o to, żeby odsunąć prawników, tylko dać technice zabrać głos. Krótka, 1–2-dniowa mediacja z neutralnym rzeczoznawcą budowlanym (czasem rada ds. sporów – DAB/DRB) pozwala policzyć różnice w liczbach i od razu wpisać je w ugodę. Zadbaj, by na sali byli decydenci po obu stronach i jeden dzień „bez pism” — tylko liczby, harmonogram, rysunki. Po tym dniu prawnik ubiera ustalenia w język kontraktu.

Kotwice i ruchy: jak negocjować bez przeciągania liny

Zacznij od kotwicy liczbowej opartej na danych. Komunikuj interes, nie stanowisko: „potrzebuję strefę A w ruchu do 30 maja” zamiast „nie zapłacę więcej niż X”. Dziel temat na mniejsze wymiany: pieniądze za czas, czas za zakres, zakres za jakość. Zostaw drugiej stronie łatwe zwycięstwo – drobny punkt, który nic Cię nie kosztuje, a daje poczucie wygranej. I zawsze miej listę rzeczy nie do ruszenia (BHP, standardy jakości, integralność testów).

Czego ugoda NIE może zawierać

  • Ogólników typu „strony dołożą starań”.
  • Płatności oderwanych od kamieni milowych i kryteriów gotowości.
  • „Blankietowego” zrzeczenia się wszystkich roszczeń „znanych i nieznanych” bez daty granicznej i listy.
  • Rezygnacji z zabezpieczeń (gwarancji/retencji) „bo się spieszy”.
  • Milczenia o BHP/BIOZ i planie jakości — spory wrócą przy odbiorach.

Kiedy ugoda nie ma sensu

Gdy druga strona działa w złej wierze (fałszowanie badań/testów, rażące naruszenia BHP), gdy nie ma realnej zdolności wykonawczej, albo gdy spór jest tak precedensowy, że brak wyroku zaszkodzi Ci na lata. Wtedy dokumentuj na zimno i buduj sprawę pod rzeczoznawcy budowlanego. Ale nawet wtedy rozważ czasowe zabezpieczenia (przejęcie obowiązków Generalnego Wykonawcy, podwykonawca zastępczy), żeby inwestycja nie utonęła w dokumentach.

Korzyści dla Inwestora

  • Krótszy czas do rozruchu i niższy koszt całkowity sporu sądowego dzięki policzonej ZOPA i ugodzie powiązanej z kamieniami milowymi.
  • Lepsza przewidywalność cash flow – płacisz za efekt, nie za obietnice.
  • Mniej „tarcia” na budowie, bo technika i harmonogram wracają do centrum rozmowy.
  • I co najważniejsze: zamiast wygrywać w sądzie po roku, wygrywasz na produkcji za miesiąc.

Dobra ugoda to nie jest kapitulacją — to narzędzie biznesowe, które zamienia konflikt w kontrakt, a to przekłada się na finalny wynik.

Czytaj dalej za darmo

Zarejestruj się, aby uzyskać dostęp do pełnej treści tego i innych artykułów.

Zarejestruj się bezpłatnie

Masz już konto? Zaloguj się

Materiały do pobrania Wymagane logowanie

Checklista - Strategia negocjacji z wykonawcą

Zaloguj się

Masz pytania?

Skontaktuj się z nami, a odpowiemy na wszystkie Twoje pytania

Wyślij wiadomość